sklep żółty cesarz

głodówka

kontakt

Redakcja Miesięcznika Wegetariański Świat


Miesięcznik Wegetariański Świat i jego bezmięsne strony www.wegetarianski.pl to jedyne na naszym rynku wydawniczym ogólnopolskie pismo podejmujące tematykę wegetariańską. Zostało założone w 1994 roku przez Agnieszkę Olędzką.

Adresowane jest do czytelników dbających o zdrowie i pragnących żyć w harmonii z Naturą. Także do osób otwartych na alternatywne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość i wybierających pozytywne myślenie.

Stworzyliśmy niekomercyjne pismo sprzyjające ludziom i traktujące ludzi jako osoby, a nie tylko konsumentów reklam. Doradzamy jak stawiać pierwsze kroki na wegetariańskiej ścieżce, prezentujemy sylwetki ludzi wybitnych, mądrych czy po prostu indywidualistów. W każdym numerze znajdują się następujące działy: lekarz radzi (współpracuje z naszą redakcją już ponad 20 polskich lekarzy i kilku zagranicznych), wywiady, warto przeczytać i warto posłuchać, czyli informacje o ukazujących się książkach, kasetach, płytach, tłumaczenia ze światowej prasy wegetariańskiej, podawane przez światowe centra medyczne nowości dotyczące leczenia i zachowania dobrego zdrowia, a także naturalna kosmetyka, zdrowa żywność i prawa zwierząt.

Prowadzimy również jedyny w swoim rodzaju sklep ze zdrową żywnością, książkami, instrumentami muzycznymi itp. stacjonarny i wysyłkowy Zółty Cesarz

Od 10 lat organizujemy wczasy wegetariańskie, a także okazjonalne spotkania - warsztaty z interesującymi osobami. Wokół pisma i innych inicjatyw, które podejmujemy, tworzymy krąg osób zainteresowanych tym stylem życia.

Przyłącz się do nas!

Kiedy zaczynaliśmy 14 lat temu wydawać miesięcznik Wegetariański Świat czuliśmy się jak pierwsi osadnicy na Ziemi Nieznanej. Byliśmy w mniejszości, byliśmy postrzegani jak burzyciele ładu, którzy chcieliby odebrać ludziom różne nowoczesne cacka: szczepionki, które miały być panaceum na choroby, szybkie leki, długoterminowe jedzenie z mikrofalówki, czyli po prostu – jak powiedział pewien Profesor od „nowoczesnego żywienia” - zapędzić ludzi z powrotem do jaskiń.

Niewątpliwie wówczas znajdowaliśmy się na marginesie.

Zaledwie kilka lat temu przesunęliśmy się do głównego nurtu.

Otworzyliśmy sklep z zdrowym jedzeniem. Nasz Wegetariański Świat prenumerują biblioteki lekarskie.
W rzeczywistości jednak my sami nie zmieniliśmy się tak bardzo. To co się zmieniło to to iż świat zaczął się przybliżać do nas.

Etyczny konsumpcjonizm nie jest już tylko dla hipisów przytulających drzewa, ale dla ludzi chcących się zdrowo odżywiać, leczyć naturalnie i troszczyć o środowisko. Nowoczesna, pełna chemii rolnej i całej gamy przeróżnych konserwantów, stabilizatorów, barwników itp. żywność z marketu stawia nas w poczuciu bezsilności.
Kupowanie produktów wytworzonych w trosce o środowisko naturalne i zdrowych dla naszego organizmu, tak aby nie tylko dawały pracę naszemu przewodowi pokarmowemu, ale przede wszystkim dawały zdrowie jest jedyną drogą, by zmienić normy wytwarzania żywności, spowodować, aby coraz większe areały były wykorzystywane przez rolnictwo ekologiczne.

Tak więc siłą rzeczy i historii przenieśliśmy się z hipisowskiego marginesu do głównego nurtu, trochę z powodu spuścizny po chorobie wściekłych krów, trochę z powodu doniesień dotyczących skażenia żywności i manipulacji genetycznych, które to czynniki skłoniły społeczeństwo do przeszacowania jakości tego co jemy i pijemy.

A gdy specjaliści od żywienia człowieka, lekarze zapisujący antybiotyki na głośniejsze kichnięcie czy inni tzw. specjaliści zarzucają nam, że nie jesteśmy tzw . Profesjonalistami to z uśmiechem odpowiadamy: Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanca profesjonaliści...... :-)


Pozytywne nastroje w Żółtym Cesarzu

Sklepy Żółtego Cesarza z żywnością bez chemii, rękodziełem, książkami, etno-muzyką są miejscem szczególnym na mapie Polski.
Wokół nich, gdy powstają tworzy się eko-klimat.
Zamiast chipsów mieszkańcy zaczynają chrupać suszki z jabłek, gotować zupkę z dyni hokaido, na kanapkę kładą ser tofu, myją się mydłem bez zwierzęcego tłuszczu, a zamiast plastikowych pistoletów kupują dzieciom bębenki z makulatury.
Wpadają do Cesarza nie tylko po marchewkę bez chemii, ale także po przepisy lub na filozoficzne dysputy, po porady w sprawie uczulenia i gotowania pszenicy, albo po prostu odetchnąć w strefie wolnej od chemii i pośpiechu.

Cesarze warszawskie panują już ponad rok, co roku otwierają się nowe.
Polubiły nas białe kołnierzyki, babcie z pieskami, kobiety pracujące i niepracujące, a nawet dzieciaki, które zamiast batonów dają sobie od czasu do czasu wcisnąć razowe ciasteczka bez cukru.


Jak powstała nazwa Żółty Cesarz?

Mówi Agnieszka Olędzka - założycielka sieci:
Było to kilka lat temu, w czasie moich fascynacji taoizmem, medycyną chińską, gotowaniem według pięciu elementów itp.
Za każdym razem historyczny początek tej filozofii, czy już konkretnych działań ginął gdzieś w pomroce dziejów, przed naszą erą, ale wszędzie można było wyczytać, że kamień węgielny pod te działania położył Żółty Cesarz.
Zaczęłam szperać i szukać o nim informacji i tak zaprzyjaźniłam się z tą niesamowitą postacią na tyle, aby zaprosić ją do mojego przedsięwzięcia.


Kim był Żółty Cesarz?

Żółty Cesarz nie szedł na wojnę jeśli nie musiał – i to odróżnia go od wszystkich późniejszych władców Chin.

W chińskiej tradycji trzecim z kolei władcą Chin był Syn Niebios, Hunagdi, zwany Żółtym Cesarzem, od którego wstąpienia na tron w 2697 r. p.n.e. miała się rozpocząć historia Chin.
Żółty Cesarz był pierwszym mitycznym chińskim władcą, uznawanym za autora większości wynalazków m.in.: kompasu, ceramiki, pisma, papieru, jedwabiu, akupunktury, regulacji rzek, a także kalendarza oraz wielu innych. Był także magiem, wróżbitą i posiadał wiele nadprzyrodzonych boskich mocy. Z tego powodu jest uznawany za patrona chińskich geomantów, praktyków feng shui, astrologów i medyków.

Żółty Cesarz przyszedł na świat, w wyniku cudownych narodzin. Według starożytnych ksiąg, jego matka Fu Paou, zobaczyła pewnego dnia w miejscu Gwiazdy Polarnej ogromny rozbłysk światła obejmujący swym zasięgiem cały obszar znanego jej świata. W wyniku tego zdarzenia zaszła w ciążę, a Gwiazda Polarna nazywana jest odtąd Gwiazdą Cesarską. Po dwudziestu pięciu miesiącach ciąży urodziła syna, który już jako niemowlę umiał mówić i posiadał cnoty największych mędrców.

Niecodzienna była także jego fizjonomia. Różne źródła podają sprzeczne opisy. Według jednych, posiadał cztery twarze i ciało smoka, według innych głowę smoka, a ciało człowieka, a jeszcze inne podają, że miał głowę jelenia a ciało latającego węża – smoka.
Jego oblicze było szokujące nie tylko dla nas, ale także jemu współczesnym.
Prawdopodobnie z tego też powodu Huangdi wynalazł nakrycie głowy z wisiorkami zasłaniającymi twarz.
Nakrycie to z czasem stało się tradycyjnym elementem stroju późniejszych cesarzy Chin. Huangdi uznawany był za władcę, który uregulował Huang Ho (Żółtą Rzekę), stwarzając możliwości rozwoju cywilizacji na terenach dzisiejszych Chin. Stąd też powstał jego przydomek: Huan (żółty) Di (syn niebios).
Zgodnie z tradycją, Huangdi nie umarł, lecz po okresie swej ziemskiej egzystencji, wzniósł się do nieba pod postacią smoka.

Legenda mówi, że w wieku 110 lat został zabrany do nieba przez dziewięć smoków, które najechały i zniszczyły miasto.
Niektórzy badacze historii Chin uważają, że może to być zmitologizowany zapis wielkiego trzęsienia ziemi, które nawiedziło ten rejon w połowie III tysiąclecia p.n.e. Szacuje się, że meteoryt uderzył w ziemię ok. 5 tys. lat temu, co według Li Yanjuna, zdaje się potwierdzać teorię, że jego upadek mógł być bezpośrednią przyczyną trzęsienia ziemi.

Część historyków i archeologów zajmujących się starożytnymi Chinami podchodziła sceptycznie do poszukiwań śladów Żółtego Cesarza. Tak więc przez wiele lat nauka traktowała Huangdi jako postać z chińskiej mitologii, jednak najnowsze odkrycia archeologiczne pozwalają sądzić, że jednak był postacią historyczną.


Legenda Żółtego Cesarza

czyli kilka prawd zaczerpniętych ze starożytnego Traktatu Medycznego.

– Słyszałem, że w dawnych czasach, każdy człowiek, nawet po osiągnięciu wieku stu lat, zachowywał młody wygląd. Natomiast w naszych czasach ludzie starzeją się przedwcześnie, a żyją średnio tylko pięćdziesiąt lat. Czy to wina naszego środowiska, czy też stało się tak dlatego, że ludzie przestali iść Drogą? – zapytał Żółty Cesarz.
Nadworny lekarz Qibo odpowiedział:
– W przeszłości ludzie znali Drogę. Pojmowali konieczność zachowania równowagi między yin i yang. Dlatego właśnie stworzyli takie praktyki jak medytacja, która pomaga utrzymać równowagę Wszechświata.
Jadali regularnie dobrze dobrane posiłki, budzili się i kładli spać zawsze o tej samej porze, unikali przeciążania swojego ciała i umysłu, a także powstrzymywali się od wszelkiego rodzaju nadużyć. Utrzymywali doskonałe samopoczucie zarówno ciał jak i umysłów – nic więc dziwnego w tym, że żyli ponad sto lat.

– W naszych czasach ludzie wszystko poprzekręcali. Piją wino jakby to była woda, grzeszą obżarstwem i na wiele jeszcze innych sposobów niszczą swoją esencję i marnują swoją energię. Szukając podniet i chwilowych przyjemności zakłócają naturalny rytm i porządek Wszechświata.
Nie mają uregulowanego trybu życia i odżywiania, źle śpią. Nie wiedzą jak zachować energię i witalność. Nic dziwnego, że wyglądają staro w wieku pięćdziesięciu lat, a umierają w kilka lat później.

Nei Jing (Traktat medyczny Huang Di – Żółtego Cesarza)

Powyższa rozmowa pomiędzy Żółtym Cesarzem – pierwszym władcą Chin i jego nadwornym lekarzem miała miejsce ponad 4700 lat temu, a przecież do dziś zachowała swoją aktualność. Jak udowadnia współczesna nauka, jakość i ilość spożywanych pokarmów wywiera nieustający wpływ na długość życia.


Słowo końcowe zostawiam Albertowi Einsteinowi:

Jaka to smutna epoka w której łatwiej rozprasza się atomy niż rozprasza przesądy!
- powiedział przed przed laty wielki człowiek - Albert Einstein.


Czyżby wiec w 2009 miał nastąpić koniec tej smutnej epoki?

Nowoczesne przesądy typu: medycyna wszystko wykleczy,
albo: mięso daje siłę i zdrowie,
albo pij mleko będziesz wielki (będziesz kaleką) już odchodzą do lamusa historii medycyny i dietetyki...


Agnieszka Olędzka