Dziennik z podróży po targach BIOFACH 2005 

Festiwal wege - Kożyczkowo 2005 
(sierpień 2005)

Dziennik z podróży po targach BIOFACH 2006 

BIOFACH I VIVANESS 2007
Norymberga, Centrum Targowe 


Festiwal Wegetariański Nie Zabijaj 
(lipiec)

Festiwal - Wolimierz 2006 
(sierpień)

Spotkanie z profesorem Skolimowskim 

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ WEGETARIANIZMU 
(październik)

Letni Festiwal w Kożyczkowie 
(lipiec 07)

Gotowanie makrobiotyczne
w Kiental Szwajcaria 

(styczeń 2008)

Wyprawa duchowa
do Indii 

(luty-marzec 09)

EkoConnect - Targi Żywności bio w Polsce 
(maj 09)

NOC KUPAŁY
z szamanem z Helsinek 

(czerwiec 2009)

Kurs masaży i makrobiotyki Łeba 2009 
(wrzesień 2009)

Wyprawa do Szkocji 
(lipiec-sierpień 09)

Kartka z 13. głodówki leczniczej 
(Łeba 2010)

TARGI ŻYWNOŚCI BIO - BIOFACH 
(Norymberga 2010)

ORGANIC MARKETING FORUM 
(2010)

FESTIWAL WEGETARIAŃSKI 
(Kożyczkowo 2010)

Targi Ekologia dla Rodziny EcoFamily 
(marzec)

Festiwal wegetariański 2011 
(Kożyczkowo lipiec)

FESTIWAL WEGETARIAŃSKI 
(Kożyczkowo 2012)

Kartka z głodówki leczniczej  
(Łeba 2012)

Organic Marketing Forum 
(maj 2012)

FESTIWAL WEGETARIAŃSKI 
(Kożyczkowo2013)

Targi Organic Marketing Forum 
(czerwiec 2013)


Wyprawa duchowa
do Indii 



W lutym-marcu 09 pod patronatem Wegetariańskiego Świata
razem z bywałym często w Indiach nauczycielem jogi - Markiem Miedziewskim
zorganizowaliśmy wyprawę duchową po miejscach ciekawych: aśramach,
świętych miejscach duchowych pielgrzymek, cudach przyrody itp.




Człowiek bywały w świecie niejednokrotnie spotyka się z rzeczami mającymi niewiele wspólnego z wyobrażeniami o tym, co jest, a czego nie ma na prawdę.
Gdy o tym opowiada w rodzinnych swoich stronach, najczęściej bierze się go za fantastę.
H. Hesse– Podróż na Wschód



Czy aromaty Indii poruszyły zasłonę tajemnicy, za którą ukrywają się prawdziwe uczucia? Co obudziła w nas aura tej baśniowej krainy, gdzie wszyscy rodzą się wegetarianami?
Na przełomie lutego i marca odwiedziliśmy ten baśniowy kontynent z grupą czytelników WŚ.



Samolot. Żywioł powietrza prawie nieobecny na 10 tysiącach metrów – 60 stopni mrozu – pogranicze grawitacji i pustki kosmicznej.

W Aśramie Mad Raj Guru odbyliśmy niezbędną aklimatyzację. Przestrzeń podgórskiej doliny i przycupnięta archaiczna wioska – lepianki i domki w jednej plemiennej uliczce.
Tańczyliśmy na wiejskim weselu za pan brat. W aśramie miejscowy guru umierając młodo napisał poemat, który do dziś roznieca iskrę nadziei, że nie tylko ciałem jesteśmy, że dusza nie umiera. Losu i przeznaczenia nie da się wyjaśnić bez wglądu w poprzednie wcielenia.

Jeśli nie podążasz ścieżką wybranego nauczyciela i jeśli nie pamiętasz swoich poprzednich wcieleń, odejdziesz z tego życia z pustymi rękoma.
Czyż wtedy nie będziesz zdrajcą samego siebie?
Mahasidhii



Ponieważ nasze umysły, wykształcone w paradygmacie materialistycznym opierają się dosłownemu rozumieniu transgresji dusz – powstała metafora procesów podświadomych – obrazy i uczucia z poprzednich wcieleń możemy interpretować jako archetypy pomocne na drodze rozwoju.

Był poszukiwaczem skarbów i nie myślał o niczym innym, jak tylko o zdobyciu wielkiego skarbu, który nazywał TAO; inny zaś uroił sobie, że schwyci pewnego węża, którego nazywał mianem KUNDALINI.
H. Hesse – Podróż na Wschód



Pobyt w aśramie Osho był zdecydowanie pod znakiem tańca. To nie tylko ekspresja wewnętrznego ognia – to także okazja do rozpuszczenia blokad w ciele – alchemicznej transformacji wewnętrznych przepływów. Budda-Zorba codziennie zaprasza do medytacji dynamicznej.
W wielkiej piramidzie z czarnego granitu, na jaspisowej podłodze o zachodzie słońca w białych szatach kilkuset ludzi tańczy.
Tańczy się w parku i na tantra jodze, tańczy się wszędzie. Życie jest tańcem – mówił Osho.

Ośrodek w Punie to dobrze prosperujące przedsiębiorstwo. Pięknie utrzymane ogrody, kawiarnie, bio-restauracje (oczywiście vege), baseny, korty, księgarnie, czytelnie.
Przed rejestracją badanie na hiv – obowiązkowe. Wolna miłość jest tu wszak środkiem do oświecenia. Mało tego: Nie ma Miłości bez Wolności. Elitarny klub za 10 $ dziennie – pochlebiamy sobie wdziewając karmazynowe szaty.



Nie można wszak naprawdę kochać innych nie kochając siebie. Z pustego i prorok nie naleje.
Siadamy na krawężniku pod drzewem Bodhi: Wsłuchaj się w swoją istotę. Daje ona nieustanne wskazówki; jej głos jest cichy i spokojny – Osho

Ten kto umiera świadomie, rodzi się się świadomie ... może wybrać sobie właściwe łono matki.
Osho



Odwiedziny u IYENGARA duchowego mentora hatha jogi i pobyt w Ganeshpuri w aśramie Guru Mai – sukcesorki Nuktanandy zostanie w mojej pamięci pod znakiem cudów przyrody. Wokół ogrody, drzewa ołtarze pod którymi znaleźli swój dom jogini – sadhu.
Ciepłym uśmiechem pozdrawiają podróżujących do gorących źródeł.
Idziemy wyschniętym korytem rzeki do dzikiego kąpieliska. Skaliste dno wypełnia się wodą tylko w porze monsunu (we wrześniu potrafi padać tu kilka dni bez przerwy).
Na dnie rzeki z wnętrza ziemi wypływa siarkowe źródło uzdrawiającej wody. Tubylcy składają tu ofiary z owoców i kwiatów. Jogini zanurzają się w gorącym jeziorku o świcie i o zachodzie słońca.

Na koniec naszej wyprawy pojechaliśmy na Goa. Mała wioska Agonda na południu tej dawnej portugalskiej kolonii to perła dla ceniących ciszę. Na pograniczu dżungli i dzikiej plaży posadowiły się przepyszne rozmaite knajpki i osiedla domków z bambusa i liści palmowych za 3 $ od osoby. Trochę dalej pokoje z łazienkami i pensjonaty murowane za 4-5 dolarów za noc. Morze cudownie czyste, ciepłe i słone.
Fale pozwalają surfować nawet na brzuchu, albo masują przy brzegu plecy potężnymi grzywaczami.

O bladym świcie wypływamy dłubanką z bocznym pływakiem na spotkanie z delfinami. Zanim woda przy brzegu będzie nazbyt ciepła stadami figlują sobie koło plaży motylej. Ponad tą plażą na wzgórzu rozkwita pierwsza w okolicy farma ekologiczna.
Na dawnej plantacji orzechów nerkowca (cashew) powstał rajski ogród: banany, papaje, ananasy, przeróżne zioła, warzywa i owoce. Dla smakoszy organicznych frykasów domki na drzewach do wynajęcia. Małpie stado pojawia się tu o świcie.
W porze sjesty idziemy na masaż do ajurwedyjskiej kliniki rodem z Kerli.

W ziemi, ogniu i wodzie
Wszelka moc nieczysta
Ulega mu w pokornej trwodze,
aż po Antychrysta...
H. Hesse – Podróż na Wschód



Przed wylotem z Bombaju gościmy u Rajesha Kumara nauczyciela jogi, który na zmianę z naszym przewodnikiem Markiem Miedziewskim prowadził zajęcia jogi. Rajesh zapowiedział rewizytę w Polsce. Będziemy latem gościć go w Warszawie.

W drodze powrotnej, aż wstyd powiedzieć – jeden bagaż został okradziony a drugi w ogóle zaginął.
Czy w dobie zaostrzonej kontroli bezpieczeństwa w transporcie lotniczym Aerofłot może pozwolić sobie na takie dwuznaczne moralnie sytuacje?


(luty-marzec 09)

na początek