Dziennik z podróży po targach BIOFACH 2005 

Festiwal wege - Kożyczkowo 2005 
(sierpień 2005)

Dziennik z podróży po targach BIOFACH 2006 

BIOFACH I VIVANESS 2007
Norymberga, Centrum Targowe 


Festiwal Wegetariański Nie Zabijaj 
(lipiec)

Festiwal - Wolimierz 2006 
(sierpień)

Spotkanie z profesorem Skolimowskim 

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ WEGETARIANIZMU 
(październik)

Letni Festiwal w Kożyczkowie 
(lipiec 07)

Gotowanie makrobiotyczne
w Kiental Szwajcaria 

(styczeń 2008)

Wyprawa duchowa
do Indii 

(luty-marzec 09)

EkoConnect - Targi Żywności bio w Polsce 
(maj 09)

NOC KUPAŁY
z szamanem z Helsinek 

(czerwiec 2009)

Kurs masaży i makrobiotyki Łeba 2009 
(wrzesień 2009)

Wyprawa do Szkocji 
(lipiec-sierpień 09)

Kartka z 13. głodówki leczniczej 
(Łeba 2010)

TARGI ŻYWNOŚCI BIO - BIOFACH 
(Norymberga 2010)

ORGANIC MARKETING FORUM 
(2010)

FESTIWAL WEGETARIAŃSKI 
(Kożyczkowo 2010)

Targi Ekologia dla Rodziny EcoFamily 
(marzec)

Festiwal wegetariański 2011 
(Kożyczkowo lipiec)

FESTIWAL WEGETARIAŃSKI 
(Kożyczkowo 2012)

Kartka z głodówki leczniczej  
(Łeba 2012)

Organic Marketing Forum 
(maj 2012)

FESTIWAL WEGETARIAŃSKI 
(Kożyczkowo2013)

Targi Organic Marketing Forum 
(czerwiec 2013)


Wyprawa do Szkocji 



Wyprawa Wegetariańskiego Towarzystwa Podróżniczego imienia Georgija Gurdżijewa do najstarszej ekologicznej wspólnoty w Findhorn w Szkocji. 



Przejechali 5 tysięcy kilometrów: (od lewej) Jurek Niczyporuk, Marek Tomasz Chudzik, Agnieszka Olędzka, Marek Apollo Miedziewski.
 


Szkocja to kraj w którym ziemia miesza się z niebem. Chmury snują się nisko nad wrzosowiskami, a we mgle stada owiec wyglądają jak obłoki.

 

Pierwszy nocleg w Berlinie udał się nam na scenie teatru. Piotr Szczeniowski – gospodarz Najprostszego Teatru na Świecie, kiedy z żalem stracił swój teatr w Wolimierzu dostał propozycje pracy w jednym z domów kultury w Berlinie.

Zapytany, jak to się stało, że otworzył teatr w Berlinie powiedział: najpierw musisz stracić swój dom. W Berlinie najpierw mieszkałem w szafie w domu kultury, potem gdy miałem już materac to po pracy wyciągałem go z szafy i spałem w pokoju, gdzie w ciągu dnia było biuro.

Kiedy zdobył już popularność puszczając największe na świecie bańki mydlane dostał propozycje wynajęcia ogromnej piwnicy z przeznaczeniem na teatr. Z łazienki na parterze urządził sobie przytulne mieszkanko. Antresole sypialną zrobił z drewna z odzysku. Mówi – niczego z tych materiałów nie musiałem kupować. Kiedy coś było potrzebne znajdowałem to na wystawce za darmo.
Na marginesie – Piotr jest autorem unikalnej mieszanki do puszczania baniek rozmnażających się – kiedy duża bańka pęka powstają z niej mniejsze i mniejsze.
W teatrze praktykują rozmaici artyści: poznaliśmy tam argentyńskiego malarza i portugalskiego boksera grającego na skonstruowanym przez siebie instrumencie o nazwie: box-music, który zamiast klawiszy miał poduszki, w które boksując zręcznie niezrealizowany bokser, muzyk Alfred Schonfelder (www.senhoralfredo.com) wygrywał rozmaite melodie. Dla nas zagrał polski hymn.




Odwiedziliśmy niemiecką ekologiczną wspólnotę ZEGG (www.zegg.de). Kilkadziesiąt osób mieszka tam na stałe i prowadzi rozmaite warsztaty. Prowadzą piękny ekologiczny ogród, który żywi mieszkańców.
Kolejny nocleg wypadł nam na tropikalnej wyspie. Tropical Island położona jest niedaleko polskiej granicy – między Berlinem a Dreznem. Japońscy inwestorzy urządzili w hali na 6 hektarach, która pierwotnie budowana była jako fabryka sterowców – baseny, sauny, plaże, restauracje i tropikalną dżunglę. Wstęp 25 euro (zniżki dla grup), o 3 w nocy do rachunku doliczane jest 10 euro za nocleg.

 

Wczesnym rankiem wyruszyliśmy do Amsterdamu, gdzie zaokrętowaliśmy się na prom do Newcastle. Po drodze mijaliśmy wiatrakowe farmy stojące na morzu. Doskonałe wykorzystanie przestrzeni i jaka oszczędność na energii odnawialnej wiatru. Witaj Szkocjo! Wioseczki zadbane, pola poprzedzielane kamiennymi murkami, których od stuleci nikt nie wywracał.


Nasz cel: Fundacja Finhorn zlokalizowany był na samym koniuszku Szkocji. Wspólnota powstała tam ponad 40 lat temu. Potem fundacja nabyła rozwojowe tereny nad morzem i farmę na świętej dla Celtów wyspie Iona.


Jest kilka zasad, które sprawdziły się w Finhorn. Przed rozpoczęciem pracy zespół wycisza się i dostraja – praca traktowana jest tu jako mistyczny dialog ze światem duchowym. W taki sposób duchy przyrody pomagają uprawiać ogród. Aby stać się pełnoprawnym członkiem wspólnoty trzeba najpierw ją poznać. Poświęcone są temu tygodniowe i dłuższe kursy wprowadzające (dla odwiedzających kursy weekendowe).

Większość ludzi mieszka w wybudowanych przez siebie krasnalskich domkach, które przedstawiamy na stronie 41, ale ziemia pozostaje własnością fundacji. Po Findhorn oprowadzała nas Kasia, która mieszka tam 7 lat i Viola z kilkuletnią córeczką Freją. Kasia obecnie uczy angielskiego dzieci polskich emigrantów, a Viola zastanawia się co robić dalej.


Wspólnocie służy stołówka z biblioteką i pomieszczeniami na warsztaty (Comunity Center), a także pentagonalna sala koncertowa z kawiarnią. Na terenie osiedla pracownia ceramiczna sprzedaje dzieła miejscowych artystów. Ciekawostką jest butik bez sprzedawcy – każdy może tam zostawić coś, czego już nie potrzebuje i zabrać coś, co może mu się przydać.
Sercem wspólnoty jest ogromny ogród gdzie uprawia się ekologiczne warzywa i owoce na potrzeby stołówki i okolicznych mieszkańców. Za 500 funtów mogą oni nabyć roczny abonament i co tydzień odbierać pudełko z sezonowymi produktami, które wyrosły w ogrodzie.


Szambala to mityczna tybetańska kraina szczęścia i dostatku. Nieoczekiwanie odkryliśmy Szambalę w Finhorn.
Zatrzymaliśmy się w Szambali – przepięknej willi nad brzegiem zatoki. Jak się okazało ten buddyjski ośrodek medytacyjny powstał przed czterema laty w iście cudownych okolicznościach. Człowiek, który kupił dla społeczności Findhorn tą ekskluzywną posiadłość miał tylko 3000 funtów, kiedy amerykański inwestor wystawił na sprzedaż wyremontowany obiekt za 1,5 mln. Tomas wysłał maile i napisał ogłoszenie do findhornowej gazetki. Po kilku tygodniach ktoś zadzwonił: chyba mogę pomóc urzeczywistnić twój projekt. Fundusz, który założył Tomas pożyczył pieniądze od prywatnego inwestora i zamierza je spłacić dobudowując pawilon mieszkalny – pokoje będą sprzedane udziałowcom, którzy mogą nabyć umówiony czas ich użytkowania.


Odwiedziliśmy jeszcze jeden – szamański ośrodek w Szkocji. Na wzgórzu podobne do Findhornowych domki – jeszcze bardziej  etniczne. Wrażenie zrobił domek w beczce po whisky, jeszcze pachnący szkocką i półziemianka – kurna chata w stylu indiańskich wigwamów. Sklepienie trzyma się na sześciu śrubach, dzięki czemu nie potrzebny staje się filar i to jedyny znak nowoczesności tego domku.


Jednym z celtyckich miejsc mocy jest mistyczna wyspa Iona. Aby tam dotrzeć dwukrotnie przeprawiamy się promem.
Ionę znajdujemy oddaloną od reszty świata zasłoną tajemnicy i aurą niespotykanego spokoju. Kiedyś Celtowie przypływając na tą wyspę zostawiali buty w łodziach. Baśniowe krajobrazy zapierają dech w piersiach.

Wracając odwiedziliśmy wegetariański Londyn. Ugościł nas Alex Bourke – autor przewodników wege po Londynie, Brytanii i Europie (przewodniki są dostępne w Żółtym Cesarzu).
Londyn jest światową stolicą nowoczesnych wegetariańskich i wegańskich barów i restauracji. Hitem są niedrogie ekologiczne slowfoody. Coraz więcej powstaje również chińskich restauracji i samoobsługowych barów wege. Powstało już też kilkanaście surowych – witariańskich barów i restauracji tzw. row food. My zjedliśmy obiad w restauracji serwującej posiłki z produktów bio.


Wracamy do Warszawy pełni wrażeń i inspiracji żabim skokiem w 24 godziny – 2 kierowców na zmianę.

 

Jurek Niczyporuk, fot: Marek Tomasz Chudzik

 


(lipiec-sierpień 09)

na początek