sklep żółty cesarz

głodówka

kontakt
jeden krok wstecz  
na początek

Klub Ludzi Antykariery

Jako pierwszego przedstawiamy autora książki Ricka Jarowa...
nr 55/? ?



Należę do ludzi, którzy w czasie nauki w różnych szkołach włożyli wiele trudu w swój rozwój wewnętrzny, po czym musieli wrócić do świata i spojrzeć w oczy prawdzie, że stworzeni są dla społeczeństwa, którego nie ma. Po dwudziestu latach szkoły posłali nas na "dzienną zmianę" - jak to obrazowo ujął Bob Dylan.
Pierwszą heroiczną decyzją, która wywarła wpływ na kierunek mojej kariery, było odejście z Uniwersytetu Harvarda. We wczesnej młodości nauczyłem się być ostrym zawodnikiem, jakim musi być dzieciak z państwowej szkoły z Brooklynu, aby dostać się na Harvard. Wycofanie się teraz wymagało ode mnie wielkiej wiary w siebie. Było deklaracją, że to co czuję wewnątrz, jest dla mnie ważniejsze niż to, co nagradza świat zewnętrzny. Podobnie jak wielu z mojego pokolenia pociągał mnie Wschód. Przez wiele lat wędrowałem po Indiach, gdzie próbowałem różnych form jogi i medytacji. Indie były jednak w mojej podświadomości czymś na kształt wakacyjnego obozu, a przebywanie tam - drogą najmniejszego oporu. Niejednokrotnie zastanawiałem się jednak, czy idąc śladem niektórych moich przyjaciół, nie wyrzucić paszportu do Gangesu i ogłosiwszy się umarłym dla świata, nie przyjąć nowej tożsamości.
Wtedy to, pewnego razu, zdarzyła mi się ciekawa rzecz. W jakimś mieście na północy Indii wpadł mi w ręce tom pism Carla G. Junga, w którym mówił on o potrzebie zatroszczenia się o rozwój własnej psychiki poprzez odwołanie się do mitologii własnego kręgu kulturowego. Myśl ta trąciła czułą strunę w moim wnętrzu i, nim minął rok, ponownie zapisałem się na zachodnią uczelnię. Tym razem jednak działałem w afekcie, a ściślej mówiąc pod wpływem złości i oburzenia. Zapragnąłem poznać sanskryt, ponieważ podejrzewałem, że liczni guru, pod których kierunkiem studiowałem, zarówno w Indiach jak i w Ameryce, prezentowali spłycone i rozwodnione wersje, o wiele głębszej tradycji duchowej. I wtedy, gdzieś po drodze, zdałem sobie sprawę, że bardziej znam Bhagawadgitę niż dzieła Homera i poczułem się z tym nieswojo. Ogarnęła mnie gorączka nauki. Chciałem zrozumieć korzenie moich osobistych poszukiwań sensu życia. Zwieńczeniem tych moich studiów był doktorat na Uniwersytecie Columbia.
W czasie studiów byłem uczniem uzdrowicielki i nauczycielki medytacji o wielkiej charyzmie i mocy - Hildy Charlton. Dla mnie najbardziej interesujące były jej zdolności przyciągania pożądanych zdarzeń. Na przykład: pewnego dnia, gdy budowano ośrodek rzuciła: potrzebne są okna. Następnego dnia na ulicy znalazło się osiemdziesiąt kilka okien porzuconych przez firmę budowlaną. W tym też czasie intensywnej nauki, usłyszałem o mało znanym szamanie, który uwalniał ludzi od duchów. Powiedział mi, że widzi w mojej aurze ślepca. Rzeczywiście obawiałem się o oczy. Usunął go z mojej aury, a ja przez sześć następnych lat zastanawiałem się, czy to co nastąpiło, było tylko teatrem wyobraĽni, czy autentyczną operacją parapsychiczną. Terminowałem u niego sześć lat ucząc się, jakie możliwości kryje w sobie ludzka wyobraĽnia. Doprowadziło mnie to do własnej praktyki terapeutycznej. Czułem powołanie do pracy z ludĽmi i ludzie tłumnie przychodzili do mnie po porady. Zdobyłem sobie nawet sławę "guru-egzorcysty" pomagającego ludziom wyzwolić się spod dominacji różnych guru. Przychodzili do mnie ludzie relacjonujący mi swoje duchowe przeżycia, którzy w życiu realnym tkwili w miejscach, których nie znosili. Co tu nie grało? Dlaczego uduchowieni ludzie zdawali się być całkiem nieprzystosowani do życia? Dlaczego grzęĽli na mieliznach potocznego życia? W takich rozmowach stale powtarzały się pytania: co powinienem robić? Jakie jest moje miejsce w świecie? Spotykałem się także z ludĽmi, którzy mieli problem odwrotnej natury - wykonywali prestiżową pracę i czuli się niebywale sfrustrowani ciasnym gorsetem ról, jakie narzuciła im ich profesja i rola w społeczeństwie. Uniemożliwiła im prowadzenie życia autentycznego. Po latach zmagania się z tymi pytaniami założyłem "Laboratorium Urzeczywistniania się Wizji" Spotykaliśmy się w 10 osób pracując z różnymi technikami: rytuałami, technikami medytacyjnymi, wykorzystywaniem siły sugestii, różnymi technikami wytyczania celów i wzmacniania intencji nad tematem: jak wprowadzić zgodność pomiędzy światem wewnętrznym a zewnętrznym.
Przełomem w naszej pracy okazało się opracowanie modelu czakrowego, pomocnego w procesie urzeczywistniania zamierzeń. Opracowaliśmy model strategii rozwoju twórczości i kariery zakorzenionej w ciele człowieka, a nie usiłującej wpasować ciało na siłę w zastaną codzienność. Prowadziłem szereg warsztatów na ten temat i z doświadczeń ich, między innymi, powstała ta książka.


Dr Rick Jarow, twórca i "guru" antykariery. Uczył na uniwersytecie Columbia, obecnie jest wykładowcą historii religii w Vassar College. Dla jednych nauczyciel duchowy, szaman, uzdrowiciel, dla innych przyjaciel i doradca, z pewnością znów niebawem odwiedzi Polskę - kraj swoich korzeni.

1. Co to jest antykariera?
To odkrywanie własnego powołania. To mapa wyznaczająca drogę z najgłębszych zakamarków ludzkiej duszy do kształtu naszego życia w świecie. Poruszanie się tą drogą to nieprzerwane odkrywanie siebie w obfitości świata, w drodze od brania do dawania. Antykariera to praktyczny sposób wyrażania naszej niepowtarzalności. Jako próba pogodzenia wschodniej duchowości z zachodnią przedsiębiorczością.

2. Antykariera odpowiada na proste lecz bardzo ważne pytanie: czy można zarabiać pieniądze, robiąc to, co się kocha? Odpowiada: tak.

3. Czy antykariera stanie się Biblią pracy XXI wieku? Patrząc na tych, którzy w gorączce robienia biznesowych interesów dotarli do etapu pustki i wypalenia, miejmy nadzieję, że tak. Pytanie o sens pracy ma pod koniec drugiego tysiąclecia głębokie uzasadnienie. Antykariera to nie tylko prowokacja intelektualna - to także zaproszenie do jednej z najbardziej ekscytujących intelektualno-duchowych podróży życia.

4. Antykariera to praca naszego życia, która daje przeświadczenie o bogactwie możliwości i wzajemnej współzależności z innymi ludĽmi i wszelkimi żyjącymi istotami. Wyzwala nas z kręgu niedostatku, z obrazu świata opartego na lęku, gdzie stale dominuje obawa o własne bezpieczeństwo.



Autor: Dr Rick Jarow

tematy pokrewne:

>>>> Przekraczanie potoczności   - ... czyli o co chodzi Andrzejowi Dudkowi-Durerowi? Z wrocławskim artystą Andrzejem Dudkiem-Durerem o życiu, sztuce, reinkarnacji, rozmawia Agnieszka Olędzka.
nr 51 czerwiec / 1999

>>>> Publikacja pracy licencjackiej Sławomira Józefowicza   - Włodek Józefowicz - rolnik i socjolog z wykształcenia i zainteresowania. w 2007 ukończył studia pierwszego stopnia na umk w toruniu na wydziale humanistycznym. od trzech lat prowadzi niewielkie gospodarstwo rolne przejete od rodzicow, od dwóch lat me czerwiec / 1999


Znaleziono 2 artykuły związane z tematem Klub ludzi Antykariery.




- [ do^góry ] - [ spis działów ] - [ antykariera ] - [ ekologia ] - [ kosmetyki ] - [ kultura ] - [ lekarze ] - [ medycyna ] - [ nieznane ] - [ rośliny ] - [ rozmowy ] - [ wegetarianizm ] - [ odżywianie ] - [ wegetarianie ] - [ zwierzęta ] -